Helsinki - ciąg dalszy

Poranek powitał nas rześki i słoneczny. Słońce wstalo wcześnie, ale tak naprawdę noc była jsna, bo to już początek białych nocy. Cześć z nas odbyła ponad godzinny spacer do Parku Kaivopuisto. Inni odsypiali wieczorne hotelowe sunowanie. Helsinki o tej porze (około 7:00 w niedzielę) jeszcze spały. Mijaliśmy nielicznych joggerow. Na nadbrzezu swoje kramy rozwijali powoli sprzedawcy. Z wniesienia w Parku roztaczał się widok na morze i okolice.














Wracając, mieliśmy panoramę Helsinek na dłoni wraz z kosciolami: Soborem Uspienskim i katedra protestancka, do których dziś mieliśmy się udać. 



Po obfitym śniadaniu hotelowym udaliśmy się na przedpołudniowy zwiedzanie Helsinek. Dziś, jako że niedziela, kościoły.
Najpierw by Sobór Uspienski, usytuowany nieopodal l naszego hotelu, na wzniesieniu. Wybudowany został w 1868 roku. 


U podnoszą kwitly piękne niebieskie wiosenne kwiatki.





Kościół wienczy 13 wieżyczek ze zlotymi kopulami, symbolizujących Chrystusa i 12 apostołów. Weszliśmy do srodka podziwiając wystrój cerkwi. Trwały przygotowania do nabożeństwa.



Spod kościoła roztaczały się widoki.

U dołu pałac prezydencki



Zeszliśmy w dół i przez mostek z przypiętymi kłódkami miłości, 



mijając Pałac Prezydencki, udaliśmy się na Plac Senacki, by podziwiać  białą katedrę protestancka Tuomiokirkko z 1852 roku.
Do katedry prowadzą monumentalne schody miejsce spotkań helsinczykow. 









Przy Placu mieszczą się też innbiekty, jak Senat, biblioteka, czy Uniwersytet.


Na środku placu stoi pomnik cara Aleksandra II, którego o dziwo Finowie dziś darzą sentymentem.


Weszliśmy do katedry, której wnętrze ma typowy dla protestantyzmu surowy wystrój.



Trwały przygotowania do nabożeństwa. Wyslychalismy próby chóru.


Po wyjściu z katedry pojechaliśmy jeszcze tramwajem do oryginalnego, wykutego w skale kościoła luteranskiego. Na jego dachu był ogród skalny, gdzie można spacerować.









Wnętrze robi wrażenie, było akurat nabożeństwo.

Chcieliśmy jeszcze odwiedzić kaplice modlitwy prz domu towarowym Kamppi, ale była otwarta tylko w dni robocze. Zobaczyliśmy ja z zewnątrz.




Ciekawe było też otoczenie domu towarowego.




Czas naglil, więc powróciliśmy do hotelu tramwajem po bagaże i udaliśmy się na Dworzec Centralny, by dotrzeć na lotnisko. Tym razem jechaliśmy linią I.



Po 35 min. jazdy dotarlismy na lotnisko w Vantaa, tuż przed upływem ważności biletu dobowego, który bardzo nam się przydał. Tak zakończyła się nasza krótka wizyta w Helsinkach. Przed nami wylot do Rovaniemi liniami Norwegian. 





Komentarze